Strona główna    Chińskie horoskopy    Daty i żywioły    O mnie    Kontakt   

 

 

O mnie

Trudno pisać o sobie, zacznę więc astrologicznie: Jestem szalonym chińskim Smokiem urodzonym w produktywnym znaku Byka, w horoskopie tzw. zachodnim mam silnego Saturna i Merkurego, frywolną Wenus z Marsem w Bliźniętach i mocno działające planety transsaturniczne. Same sprzeczności – umysł ścisły, zainteresowania nadmiernie szerokie, połączenie powagi z brakiem powagi – a więc zadanie by te paradoksy pogodzić w jakiś sensowny sposób.
Odsłona pierwsza: Cztery urodzeniowe planety w 9. domu skłaniają do studiowania przez całe życie, początkowo była to fizyka i matematyka, ale po dwóch latach zaktywizował się Uran i wywołał małą rewolucję: porzucenie kierunków ścisłych na rzecz socjologii, a potem filozofii. Trwało to przez następnych 10 lat, w międzyczasie wczesne małżeństwo i rodzicielstwo, nowe obowiązki i kolejny przełom równoczesny z przejściem Plutona przez Ascendent – życie przestało być niefrasobliwe.
Potem praca na UW, fascynacja scjentyzmem i neopozytywizmem, prowadzenie zajęć z logiki i statystyki matematycznej, dążenie do tego by nauki społeczne upodobnić do nauk ścisłych. Oprócz tego uczestniczenie w znaczących wydarzeniach intelektualnych i społeczno-politycznych tamtych burzliwych lat 70-tych. Przekonanie, że beton partyjny jest nie do przełamania i narastające rozczarowanie do nauki akademickiej, bo wręcz odrzuca („bierze w nawias”) kluczowe pytania – o sens i cel życia, o przyczynę wielu zagadek bytu i losu.

Po kilku latach wytężonej pracy na uczelni następuje odsłona druga, ponowne nieoczekiwane wkroczenie Urana! Tym razem większa rewolucja życiowa: utrata pracy na UW, decyzja o wyjeździe z PRLu, pobyt w Anglii i tam… konfrontacja z tematem astrologii. Z jednej strony zaskoczenie i zainteresowanie nią, z drugiej ugruntowane przekonanie, że to przecież nie planety, gwiazdy i znaki zodiaku, lecz geny i wpływ środowiska kształtują nasz los i charakter. Czyli wniosek, że wiedza astrologiczna jest nie do przyjęcia dla racjonalnie myślącego człowieka. By zrobić z tym jakiś porządek zapisałam się w Londynie na trzyletnie wieczorowe kursy astrologii. Byłam nielegalnym emigrantem, pracującym na czarno poniżej swych możliwości, nowe studia były więc doskonałą odskocznią dla wiecznie poszukującego umysłu. I tu znów zaskoczenie: zachwyciła mnie ta dziedzina, dzięki niej zainteresowałam się potem teozofią, filozofią jogi i szeroko pojętą wiedzą ezoteryczną, zrozumiałam wiele spraw i znalazłam odpowiedzi na pytania, na które wcześniej bezskutecznie szukałam wyjaśnienia w nauce. Diametralnie zmienił się mój światopogląd, paradygmat naukowy odszedł w przeszłość!
Odsłona trzecia: Po powrocie do Polski nie chciałam (mimo propozycji) wracać do pracy na uczelni, czułam się już zdeklarowanym astrologiem. Od 1987 roku jestem kierownikiem Sekcji Astrologii w Polskim Towarzystwie Psychotronicznym w Warszawie, prowadzę kursy, uprawiam tę dziedzinę praktycznie i teoretycznie. Czerpię z tego wiele satysfakcji, kontynuuję też zajmowanie się tematyką ezoteryczną, znalazłam swoje powołanie życiowe, a sama ta praca jest jak główna nagroda na największej loterii.

Zaprezentowana tu strona internetowa dotyczy astrologii chińskiej, którą na poważniej zajęłam się stosunkowo niedawno. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zostanie ona uzupełniona tekstami z dziedziny astrologii zachodniej, a może i z astrologii ezoterycznej. Ale ostrzegam, że hasło dla Byka brzmi „spiesz się powoli”!
Miło mi poinformować, że astrologia w Polsce zaczyna się instytucjonalizować, od jesieni 2009 działa w Warszawie Polskie Towarzystwo Astrologiczne, organizujemy wykłady i kursy astrologii i zapraszamy na naszą stronę www.astrolog.org.pl , gdzie są informacje o naszych spotkaniach.

Chcę jeszcze dodać, że oprócz myślenia racjonalnego i irracjonalnego istnieje także myślenie
transracjonalne, przekraczające kategorie naukowe i zdroworozsądkowe. I mój ulubiony cytat z Upaniszadów:

 

„W głęboką ciemność zanurza się ten, kto odrzuca racje rozumu,
ale w daleko głębszą ciemność pogrąża się ten,
kto chce się opierać tylko na racjach rozumu.”



Zaprezentowana tu strona internetowa dotyczy astrologii chińskiej, którą na poważniej zajęłam się stosunkowo niedawno. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zostanie ona uzupełniona tekstami z dziedziny astrologii zachodniej, a może i z astrologii ezoterycznej. Ale ostrzegam, że hasło dla Byka brzmi „spiesz się powoli”!

                                                                                                                                 Margot Graham

P.S. Miło mi poinformować, że astrologia w Polsce zaczyna się instytucjonalizować, od jesieni 2009 działa w Warszawie Polskie Towarzystwo Astrologiczne, organizujemy wykłady i kursy astrologii i zapraszamy na naszą stronę www.astrolog.org.pl, gdzie są informacje o naszych spotkaniach

                                                                                                                                  MG

                                                                     

» powrót do początku



Wywiad z Margot Graham, kierownikiem Sekcji Astrologii w Polskim Towarzystwie Psychotronicznym

Jak to się stało, że Pani magister socjologii i filozofii zainteresowała się astrologią?
W latach 70. pracowałam naukowo na Uniwersytecie Warszawskim. Chciałam wszystko "unaukowić", moim ideałem było dążenie do uściślania typowo humanistycznych dziedzin. Doktoratu jednak nie obroniłam, straciłam pracę z powodu swojej „nieprawomyślności” i nieposłuszeństwa wobec obowiązujących wtedy wytycznych partii. Obraziłam się więc na Polskę Ludową i wyemigrowałam do Anglii, nie mając tam prawa pracy i żadnego zabezpieczenia materialnego. Pierwszą pracę znalazłam w szkole dla chłopców pod Londynem jako bibliotekarka.
Rektorem tej placówki był polski ksiądz, którego wielkim zamiłowaniem była astrologia. Ciągle o niej opowiadał, także uczniom na lekcjach religii, za co zresztą potem został usunięty z tego stanowiska. Przez rok z nim zawzięcie dyskutowałam, starając się go przekonać, że astrologia nie może być rzetelną wiedzą. Po przeniesieniu się do Londynu postanowiłam zapisać się na wieczorowy kurs astrologii, aby ją poznać, a następnie "obalić". Jednak już po pierwszych wykładach byłam nią tak oczarowana, że zapomniałam o swym zuchwałym zamiarze. Stopniowo zaczął się zmieniać mój sposób myślenia, zapomniałam o "szkiełku i oku". Mogę powiedzieć, że przeżyłam wówczas największą przygodę intelektualną swojego życia.

• Czym dokładnie zajmuje się astrologia i astrolog?
Astrologia jest niezwykle szeroką wiedzą o świecie, a również o każdym człowieku. Astrolog na podstawie miejsca, daty i godziny urodzenia bada pozycje i wzajemny układ ciał naszego układu słonecznego na tle zodiaku i w poszczególnych sektorach nieba. Analiza horoskopu, czyli wszystkich składających się na niego czynników, pozwala poznać cechy charakteru, predyspozycje, ale i los człowieka – główne wydarzenia w jego życiu. Planety są jakby wskazówkami wielkiego zegara, każda porusza się w innym tempie i o czym innym nas informuje. Astrologia jest kluczem do zrozumienia spraw tego świata, uniwersalnym językiem do opisu zjawisk toczących się na najróżniejszych poziomach. Niektórzy jej przeciwnicy uważają, że zakłada ona determinizm wydarzeń, lecz nie jest to prawdą, zawsze mamy wybór i wpływ na własne życie, gdyż to co się wydarza jest uwarunkowane, ale nie zdeterminowane.

• Prowadzi Pani wykłady i kursy w Polskim Towarzystwie Psychotronicznym, opracowuje horoskopy. Co można wyczytać z układu planet?
Prawie wszystko. Robiąc horoskopy dla zupełnie obcych ludzi, często słyszę: "Pani nie może tego wiedzieć, bo o tym nikt nie wie, tylko ja". Są zaskoczeni tym co wynika z układu planet. Często osoba zamawia horoskop gdy stoi przed trudną decyzją lub jest w kryzysowej sytuacji. Klientami bywają zarówno politycy, naukowcy, ludzie sztuki jak i tzw. zwykli ludzie. Ostatnio ojciec kilkuletniego chłopca chciał dowiedzieć się, jak go ukierunkować, jakie jego uzdolnienia rozwijać, jak z nim postępować, jakich błędów wychowawczych unikać. Mam nadzieję, że moje porady miały dobre skutki!
Wśród klientów miałam też wyjątkowo zgodne i dobrane małżeństwo wspólnie prowadzące za granicą klinikę medyczną. Zwracali się do mnie wielokrotnie przed podjęciem różnych decyzji, jak kupno domu czy zainwestowanie pieniędzy. Kiedyś po sporządzeniu kolejnej aktualizacji ich horoskopów powiedziałam, że grozi im rozstanie. Twierdzili, że to jest niemożliwe, że są świetnym małżeństwem, sprawdzonym i dopasowanym pod każdym względem itp. Po krótkim czasie ku swemu wielkiemu zaskoczeniu jednak się rozstali.
Był też były minister wplątany w aferę gospodarczą. Pytał głównie o to, czy pójdzie do więzienia. Z bieżącej dynamiki jego horoskopu wynikało, że nie. Później z gazet dowiedziałam się, że udało mu się wybronić.
W prognozie dla dyrektora banku widać było czarno na białym, że za kilka miesięcy straci pracę. Nie uwierzył, był przekonany o swojej silnej pozycji zawodowej, jednak rzeczywiście wskutek różnych wydarzeń i intryg tę dobrą posadę utracił.

• Ile czasu zajmuje Pani opracowanie horoskopu?
Dzięki komputerowi kilka czy kilkanaście stron różnych wydruków, wyliczeń i rysunków otrzymuje się szybko, w ciągu kilkunastu minut. Jednak potrzeba wielu godzin, a nawet kilku dni na przeanalizowanie i przemyślenie wielu spraw, czasem na zajrzenie do różnych książek. A gdy ktoś nie zna dokładnej godziny swych narodzin, sporządza się kilka próbnych wersji jego horoskopu i potem na podstawie rozmowy z tą osobą, jej wyglądu i ustalenia ważnych faktów z jej życia uściśla się właściwy horoskop. Wymaga to znacznie więcej pracy i czasu.

• W Polsce działa coraz więcej astrologów, można się jednak obawiać, że nie wszyscy oni są do tego odpowiednio przygotowani.
Tak, jak są lepsi i gorsi lekarze, tak bywają różni astrologowie. Dużo zależy tu od poziomu i zakresu wiedzy, doświadczenia, wnikliwości i czasu poświęconego na analizę horoskopu, a także od posiadania intuicji. Astrologii nie można nauczyć się szybko, zgłębianie jej wymaga zamiłowania i wielu lat pracy. Na szczęście jest to dziedzina na tyle trudna, że ci, którzy nie czują do niej prawdziwego powołania, prędzej czy później sami się eliminują.


Jest to wywiad przeprowadzony przez Maję Kupiszewską
redaktorkę „Życia Warszawy” w roku 2003

» powrót do początku